Sherlyn i Gius, nie wiem co się z wami dzieje. Jeśli "żyjecie", dajcie znać :) Sama nie lubię wędrować po blogach i odkrywać, że linki, w które wchodzę, nie są aktywne od roku, więc nie stańcie się takimi "linkami" - akurat ja lubię mieć wszystko dopięte na ostatni guzik, więc i linki muszą być rzeczywiście uczęszczane przeze mnie. Nie odbierzcie tego źle i pozdrawiam was serdecznie :)
~*~
Dziś 28.11.2012r. Dziś jest ten dzień, w którym wprowadzam nową dietę, ale nie wiem czy mam do niej ćwiczyć. Nigdy nie ćwiczyłam do diet i zawsze chudłam. A teraz ćwiczę i waga potrafi nawet wzrastać. Chyba wolę najpierw schudnąć, a potem bawić się w mięśnie, kiedy będę je mogła zobaczyć, bo nie będzie warstwy tłuszczu. Nie wiem, co o tym myślicie?
No to tak. Dieta, kalorie, sratata... Pani Doktor rzekła 1000. Ustalę to jako limit dzienny, nie standard, bo jednak w moim odczuciu, przy diecie, to jest w cholerę jedzenia. Zobaczymy jak mi pójdzie...
Lekarka po usłyszeniu, że żywię się de facto warzywami, waflami ryżowymi bez niczego i kawą... powiedziała "udam, że tego mi nie powiedziałaś, bo bym musiała skierować Cię do szpitala.". Hm... aham. Ok. Zaleciła spożywanie białka, nabiału, chleba i w ogóle mam "urozmaicić dietę i zwiększyć ilość przyjmowanych posiłków/kcal".
Plan wygląda tak:
Śniadanie:
Kawa z mlekiem (20 kcal) + 100 g serka wiejskiego (101 kcal) + pomidor 124 g (19 kcal)
Razem: 140 kcal
Przepraszam, ale... ja pierdole :/
II śniadanie (w szkole):
137 g jabłko (71 kcal)
Obiad:
Warzywa na patelnię (ok. 200/300 kcal) + ? (mam jeść mięso, ale nie jestem za) + kawa z mlekiem (20 kcal)
Kolacja (ok. 18:00):
Jeszcze nie wymyśliłam.
530 kcal/1000 kcal
A mam takie pytanie... czy wy ćwiczycie? Bo dla mnie ćwiczenie nie jest problemem, nawet codziennie tego samego, ale ja nie chudnę, a u was raczej nie czytuję byście jakieś wielkie sporty uprawiały i chudniecie...
Edit1:
Olciuk: Zawszę patrzę na kaloryczność danej mrożonki. Ta, którą aktualnie mam, "mieszanka meksykańska", ma 87 kcal/100g (robię je wszystkie BEZ oleju, nie dodaję ani kropli). I teraz po zrobieniu ją warzę. Dajmy na to, że wychodzi mi jej 340 g = 295 kcal. Czasami nie wiem jakim cudem wychodzi mi tak dużo wagowo tych warzyw :P No ale wczorajszych nie mogłam zjeść, to chyba jednak mówi samo za siebie.
Tak patrząc na ten bilans... chyba go jakoś zmniejszę. Za dużo...
no takie z wiatrakiem łyżeczka kakao słodzik woda i czekać aż sie zaparzy i wypicz :) zapotrzebowanie na czekoladę ginie ^^
OdpowiedzUsuńćwiczę rowerek stacjonarny, spacery i brzuszki, i jem zdrowo i róznorodnie białko węglowodany warzywa tłuszcze, jem wszystko ale zdrowo :)
warzywa na patelnie 1/3 opakowania to jakieś 80kcal, więc nie wiem ile musialbys zjesc tych warzyw z olejem? zeby wyszło ci az 300kcal?
może do szkoły oprocz jalbka jakis sok typu kubus? wafel ryzowy? bedzie malo ale wiecej kcal.
a na kolacje jakies jajko na twardo, albo dwa jaja i pomidorek :)
a jak nie chcesz mięsa jeść to może plasterek wędlinki? albo kupisz sobie sojowe kotlety? ala wege ^^ weganie jedzą duzo ale są pięni i chudzi :)
jesli jest ci trudno "Gryść" może jakies zupy krem, albo soki owocowe i warzywne :) one tez dostarczają kcal, a jednak nie trzeba się tak męczyć przy jedzeniu ich :>
UsuńTo i tak dobrze, że 1000. Ok, ważę więcej od Cb, ale na zalecanych mi 1600 to ja do emerytury nie zdążę schudnąć ;|
OdpowiedzUsuńNie lubię ćwiczyć w czasie diety, w domu nie jestem w stanie się do ćwiczeń zabrać, ale zacznę uczęszczać na basen. Tak więc powodzenia i napisz mi, czy się już lepiej czujesz :))
wiesz, ćwiczenie zawsze jest dobre. nawet jeśli nie po to żeby schudnąć, to po to żeby ujędrnić ciało :) ja ćwiczę jak mi się zechce, czasem częściej, różnie bywa. chciałabym codziennie ale jakoś mi to nie wychodzi. mam nadzieję że Ci się uda zwiększenie limitu :)
OdpowiedzUsuń