Autorka cytatu to Tanith Lee.
Pewnie bym normalnie nie pisała, ale dziś na wadze wynik mnie po prostu uniósł do poziomu sufitu :)
Waga startowa (6 dni temu [07.11.2012r.]) - 79.5 kg
Dzisiejsza [12.11.2012r.] - 75.8 kg
Powiem tak: WOW! No naprawdę, jak zobaczyłam 75 to... o rany, nie do opisania :D Uśmiechnęłam się do swojego odbicia, pierwszy raz od dawna. Moja dieta działa! :) Dawno nie byłam tak zadowolona! I to nawet nie jest tydzień diety! Teraz szacun dla samej siebie, haha.
Ćwiczenia:
30 brzuszków
30 przysiadów
TO ZROBIŁAM RANO PRZED SZKOŁĄ. Pod czujnym okiem mojego osobistego trenera, o skromnym imieniu Kicia :D
Śn. Kawa z mlekiem
Ob. Warzywa na patelnię + Gorący Kubek pomidorowa
K. Nie było.
Obiad sobie zrobiłam dopiero o 17, dlatego nie ma kolacji. Nie jem po 18, to żelazna zasada mojej diety. Nie i kropka, nie ma. Chodzenie spać głodnym jest tego warte! Po szkole:
60 brzuszków
60 przysiadów
Ech, mam dziś chęci na poziomie zerowym... ale do wszystkiego. Jedzenia, ćwiczenia, uczenia sie. Chyba każdy ma takie momenty, że naprawdę nic a nic mu sie nie chce. Może ciśnienie dzisiaj jakieś niskie? Ale nie ma znaczenia to czy mi sie chce czy nie. Co musiałam, zrobiłam. Mam nadzieję jeszcze na rowerek, pół godzinki. Potem muszę się uczyć, jutro sprawdzian z zawodowych. Nie ma zlituj, mogę mieć słabsze oceny z innych przedmiotów, ale nie z tych. Zawodowe są najważniejsze.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia wszystkim, LLM.

My się znamy prawda? ;) kojarze nick. i Twoja dieta to nie dieta a głodówka jakaś ;> ale plan ćwiczeń genialny ;D i efekty wagowe super. i tak właśnie jak mówisz plan założeń mam prosty więc po prostu musi się udać ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńNick lubi się powtarzać ;) I to nie głodówka, wierz mi. Z głodówek to ja zrezygnowałam, bo m.in. dzięki nim ważę teraz tyle ile widać :P No i wiesz, jednak problemy zdrowotne robią swoje. Prawdopodobnie jak z diety kiedyś wyjdę to dużo więcej i tak nie będę mogła jeść żeby nie tyć.
UsuńDzięki za komentarz. Pozdrawiam, LLM :)