Wizyta u endokrynologa 27.11, jeśli dobrze pamiętam. Do tego czasu nie będę tu wchodzić, pisać notek ani komentarzy. Potem wrócę z info co mi pani powiedziała i jak z tabletkami.
W sumie nawet nie wiem co mam wam pisać w komentarzach, ale na wasze poprzednie odpowiem tutaj, gdyż wszystkie pytałyście o to samo.
Tak, leczę tarczycę, ale myślę, że dawka leku jaką dostałam, jest za mała.
No i Olciuk - nie wszyscy są grubi, bo są dwa typy chorób tarczycy. Nadczynność i niedoczynność. Przy nadczynności ludzie mogą jeść i jeść i jeszcze by chudli, a ja mam niedoczynność - moja tarczyca jest za mała, produkuje za mało hormonów i tyję. Do tego mam ledwie sprawną trzustkę (jestem zagrożona cukrzycą, 90 % szans na chorobę) i hiperprolaktynemię, która spowodowana jest tym, że w mózgu nie są produkowane pewne hormony, to powoduje tycie i bezpłodność.
W mojej rodzinie wiele kobiet chorowało na raka, czekam na swojego ;)
Pozdrawiam i wrócę, ale po badaniach, bo teraz nie wiem zbytnio co i jak.

Jezu, nawet tak nie mów. Żadnego raka! Bądź dobrej myśli, może Ciebie ominie szerokim łukiem. Oby wszystko poszło pomyślnie :*
OdpowiedzUsuńCzekam na odzew i bądź dobrej myśli!
OdpowiedzUsuńzdrowka zycze ;*
OdpowiedzUsuńejj, z tym rakiem nie przesadzaj, wystarczająco dużo masz tych chorób ;) mam nadzieję że lekarz zmieni dawkę albo lek i będzie lepiej, trzymam kciuki :*
OdpowiedzUsuń